Efekty nauczania biologii

Z pierwszych zajęć dotyczących funkcjonowania człowieka i otaczającego go świata zapewne pamiętamy, iż biologia oznacza naukę o życiu. Po kilku latach od zakończenia nauki kojarzymy, że istnieje podział na kręgowce i bezkręgowce, organizmy stało- i zmiennocieplne, a także na rośliny jednopienne i dwupienne, a wśród nich także okrytonasienne. Do tego jeszcze tak kluczowe informacje, iż zwykła dżdżownica jest niezwykłą pierścienicą, a tasiemiec może być uzbrojony bądź nie. Jeśli wykorzystujemy tę wiedzę na co dzień, to może wtedy, gdy rozwiązujemy krzyżówkę lub z ciekawości czytamy biologiczny quiz. Dzięki lekcjom biologii w młodości wiemy wiele, ale nie to, jak nazywają się drzewa rosnące w parku lub lesie albo co to za śmieszy ptak z niebieskim brzuszkiem albo pomarańczowymi nóżkami siedzi na jednym z nich. Nie mówiąc już o wiedzy o własnym ciele, której brak powoduje, że nie wiemy, czy kłuje nas w śledzionie czy w wątrobie. Poza tym teoretycznie wiemy, jak się robi masaż serca oraz ile wykonać wdechów i uciśnięć klatki piersiowej w zależności od liczby ratowników, ale czy ktoś z nas miał możliwość przećwiczyć udzielanie pierwszej pomocy na fantomie? A takie umiejętności chyba bardziej przydałyby się i nam w dorosłym życiu, i dzieciom uczącym się w szkołach. W tworzeniu programów nauczania biologii warto więc uwzględnić przyszłe korzyści z proponowanych uczniom zajęć.

Both comments and pings are currently closed.