Studia na uczelni prywatnej

Można powiedzieć, że uczelnie prywatne mają „złą prasę”. Kojarzą się ze stawianiem studentom mniejszych wymagań niż na uczelni państwowej, niższym poziomem nauczania i kadrą, która przymyka oko na braki wiedzy słuchaczy. Aby dostać się na dany kierunek, przeważnie wystarczy się na niego tylko zapisać. Wyniki uzyskane na maturze mają mniejsze znaczenie, więc można podjąć naukę nawet, gdy się nie zda wszystkich egzaminów. Właściwie poza regularnym płaceniem za czesne nic nie trzeba na studiach robić, a po kilku latach nauki i tak otrzymuje się „papierek” poświadczający kwalifikacje absolwenta. Tyle stereotypów. Jednak uczelnie prywatne utrzymują się z wpłat swoich słuchaczy i dlatego traktują ich bardziej jak klientów niż studentów. To oznacza, że muszą brać pod uwagę ich oczekiwania. Stąd na przykład w szkole prywatnej więcej, w porównaniu z uczelnią państwową, pracowni wyposażonych w dobry sprzęt niezbędny choćby na kierunkach informatycznych. Łatwiej też o komfort zdobywania wiedzy, gdyż grupy nie są tak liczne jak na uniwersytetach. Podejście do słuchacza też się różni od traktowania, z jakim można spotkać się w dziekanatach na państwowych uczelniach, a większość spraw można załatwić przez Internet. Tak więc jeśli rozważamy wybór prywatnej uczelni, sprawdźmy w rankingach, która ma dobrą renomę i, po uzyskaniu matury, skierujmy do niej swe kroki.

Both comments and pings are currently closed.