Uczniowie i prace domowe

Większość uczniów narzeka na ilości zadawanych im prac domowych. Czasem mają już dość tego, że nauczyciele nie wyrabiają się z materiałem na lekcji i każą im coś doczytywać w domu lub wykonywać kilka stron matematycznych działań. I w tym przypadku akurat mają sporo racji. Praca domowa ma umożliwić uczniom zastosowanie w praktyce wiedzy wyniesionej z lekcji, przećwiczenie jakiejś regułki gramatycznej czy obcojęzycznych wyrażeń frazeologicznych. Jeśli nauczyciel obarcza uczniów swoimi obowiązkami – każąc im samodzielnie przyswoić wiedzę, którą powinien im przekazać – słusznie mogą się przeciw temu buntować. Podobnie nie odnoszą pożądanych skutków dodatkowe zadania, które uczeń ma samodzielnie rozwiązać jako karę na przykład za niewłaściwe zachowanie na lekcji lub nieprzygotowanie się do niej. Te incydenty ewidentnie świadczą o stosunku ucznia do przedmiotu i nie zmieni go żadna kara, chyba że uczeń sam uzna zasady, na jakich jest mu wymierzana. Dopiero wtedy będzie miała wymiar wychowawczy. Wracając jednak do prac domowych, trzeba powiedzieć, że jej ilość nie powinna przekraczać możliwości uczniów, a charakter zadań powinien stanowić dla nich intelektualne wyzwanie. W przeciwnym razie spełni się koszmar każdego nauczyciela – pracę domową odrobi tylko kilka osób, a reszta klasy od nich przepisze.

Both comments and pings are currently closed.