Zmiany w polskiej edukacji

W czerwcu 2011 roku minęło 12 lat od reformy oświaty wprowadzonej przez rząd Jerzego Buzka. To znaczy, że uczniowie, którzy we wrześniu 1999 poszli do szkoły podstawowej, w roku szkolnym 2010/2011 byli już w klasie maturalnej. W ten sposób należeli do pierwszego rocznika, który przeszedł cały cykl edukacyjny według nowych zasad. O reformie napisano już wiele, a badania jej poszczególnych aspektów i efektów są nadal prowadzone – bez trudu można je znaleźć w Internecie. Jej skutki dotknęły przecież nie tylko uczniów, nauczyciel i dyrektorów szkół, ale też rodziców dzieci w wieku szkolnym i przedszkolnym, wykładowców akademickich, a docelowo – przyszłych pracodawców. I każda z tych grup patrzy na zmiany w polskim szkolnictwie pod nieco innym kątem. Podobnie jak na wprowadzenie na polskich uczelniach systemu bolońskiego, w myśl którego student po trzyletnich studiach, po złożeniu pracy dyplomowej otrzymuje tytuł licencjata i może potem kontynuować naukę na dwuletnich studiach magisterskich. Kontrowersje budzi fakt, iż absolwent jednego danego kierunku studiów, naukę może kontynuować już na innym. Tak więc teoretycznie polonista może zostać magistrem geografii po zaledwie dwóch latach studiów. Zmiany w polskim szkolnictwie są potrzebne; każda z nich generuje nowe możliwości. Ważne jednak, by sposób ich wprowadzania był przemyślany i czytelny. Wtedy będą one służyć czemuś dobremu.

Both comments and pings are currently closed.